Kubańskie 1 centavo (zwróćcie uwagę, że nominał na awersie napisany jest cyfrą rzymską, zaś na rewersie – słownie!) pochodzi z roku 1946. A z kim kojarzy się Kuba i lata czterdzieste? Nie, nie zgadliście: nie z Fidelem Castro, który w latach 40 był zaledwie podrostkiem. Z kim zatem? Mnie owe lata i Kuba kojarzą się  nieodmiennie z jednym z najlepszych pisarzy: z Ernestem Hemingwayem.

Życie miał barwne i pełne przygód – ale to opowieść na całą książkę. Ograniczę się zatem do  kubańskiego epizodu życia Hemingwaya.

Wiosną 1939 roku Hemingway przybył na Kubę i zamieszkał w hawańskim hotelu. Wkrótce dołączyła do niego Martha Gellhorn z którą miał romans. Jego legalna żona została bowiem w Paryżu. Wkrótce wynajęli wspólnie posiadłość Finca Vigia pod Hawaną; w rok później był już po rozwodzie i… ponownym ślubie, a także po premierze książki ‚Komu bije dzwon’. Książka rozeszła się w nakładzie pół miliona egzemplarzy (!) i została nominowana do prestiżowej nagrody Pulitzera.

W styczniu 1941 roku żona Hemingwaya została wysłana do Chin jako reporterka magazynu ‚Collier’s’. Hemingway pojechał razem z nią, ale w tym samym roku, tuż przed przystąpieniem USA do wojny, wrócił na Kubę. Gminna wieść niesie, że był już wówczas tajnym agentem KGB, ukrywającym się pod kryptonimem ‚Agent Argo’.

Był zapalonym żeglarzem i wędkarzem. Po odezwie wydanej przez rząd USA, w latach 1942 – 1944 patrolował wybrzeża Kuby i wody Zatoki Meksykańskiej w poszukiwaniu niemieckich łodzi podwodnych. Kubańska przygoda Hemingwaya zakończyła się roku 1944.

Pewnie nie całkiem do końca – bo sentyment do wyspy chyba pozostał. A ściślej mówiąc – do daiquiri, serwowanego w hawańskich barach. Był to ulubiony cocktail Hemingwaya, składający się pierwotnie z 45 ml białego rumu, soku z limetki, 5 ml syropu cukrowego oraz lodu. Zestaw był jednak trochę dla Hemingwaya za słaby, dlatego też – specjalnie dla niego – robiono coctail zawierający nie 45, a 100 ml rumu. Dziś nosi on nazwę ‚Hemingway daiquiri’ lub ‚papa double’.

Moneta była bita w latach 1915 – 1946 w mennicy w Filadelfii. Ta sama moneta – tyle że pochodząca z roku 1961 – była bita w czeskiej Kremnicy i był to ostatni jej rocznik. Napis 2,5 GR na awersie oznacza najprawdopodobniej wagę monety, wynoszącą dokładnie 2,5 g.

I na koniec zdjęcie Hemingwaya, które zrobiłem mu w… paryskim gabinecie figur woskowych. Oczywiście z jego ulubionym cocktailem…

Related Post

Wietnamki Moje dziecię wymyśliło niedawno, że skoro monety mają 'dziurki' - to są to 'samiczki'. A że latorośl jest prawie pełnoletnia, to wie o co chodzi i moż...
Kogut ze Strait Settlements Ta stara, miedziana moneta o nominale 1 kepinga, z wizerunkiem koguta na rewersie, pochodzi ze Straits Settlements. Słyszeliście o takim kraju?Najpier...
Za ostatni grosz Któż z nas nie zna tej piosenki 'Budki suflera'?... Ech... Za moich czasów był to hit! A oto kolejny polski grosz - tym razem pochodzący z czasów Sta...
Nowy n(z)abytek Kilka dni temu dotarł do mnie nowy Chińczyk. A właściwie Chinka - bo ma dziurkę. Jak widać - moneta jest w niezłym stanie. I nic dziwnego: w porównani...